O przyjaźni


Czym jest tak naprawdę przyjaźń?

Prawdziwa przyjaźń jest cierpliwa, nie szuka poklasku, nie zazdrości. Nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego. Nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję. Wszystko przetrzyma. Prawdziwa przyjaźń nigdy nie ustaje.

Ci co znają „Hymn o miłości” św. Pawła z Listu do Koryntian skojarzą sobie te słowa. Bo wzięłam je właśnie stamtąd. Nie wszystkie, bo część jest o rzeczywiście o miłości, ale miłości czystej jak kryształ, właściwie pozaziemskiej. Te słowa, co parafrazowałam, to dla mnie słowa o prawdziwej przyjaźni. Według mnie dobra przyjaźń jest najważniejszą wartością w życiu. Miłość bez prawdziwej przyjaźni się rozpadnie, a oparta na przyjaźni wszystko przetrzyma. Każdą zawieruchę, każde zwątpienie, każde zranienie.

Jak śpiewa Kora w swoim utworze „Anioł”: „Szczęśliwe chwile to motyle / Miłość wieczna tęsknota”. I coś w tym jest. Często wyobrażamy sobie, że miłość to spełnienie, to szczyt szczęścia i potem już jest tylko wspaniale. A „szczęśliwe chwile to motyle”, bo one nie są nam dane na każdą minutę naszego życia, to są momenty, które nas uskrzydlają, ale odlatują i przylatują jak motyle. Dlatego wciąż za miłością tęsknimy, nawet gdy kogoś kochamy. Bo ta tęsknota jest w każdym człowieku, tylko wyraża się ona inaczej. Dlaczego tak wielu artystów cierpi i wciąż śpiewa o miłości, pisze o miłości czy maluje miłość? Bo żyją przede wszystkim przyszłością lub przeszłością i swoją tęsknotą. A za mało teraźniejszością. To też jest piękne, bo dzięki temu przekazują nam coś, co sami byśmy nieraz nie odkryli.

Ale poczucie stabilności i spokoju na co dzień daje nam prawdziwa przyjaźń. Bywa, że powiązana z miłością. I wtedy jest autentycznym spełnieniem. Prawdziwa przyjaźń jest wymagająca. Od obu stron. Budowanie takiej przyjaźni wymaga często zapominania o swoich nawykach i otwieranie się na potrzeby drugiej strony.

Czy może istnieć przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną, czy możliwa jest tylko przyjaźń pomiędzy przedstawicielami tej samej płci?

Przyjaźń między mężczyznami pozwala uczyć się im lojalności, odwagi, wspierania się nawet i bez słów, co jest trudne do realizacji w przyjaźni pomiędzy kobietami. Bo one z kolei muszą się wygadać. One potrzebują słów, może nie wszystkie kobiety tak mają, ale większość owszem. Bo są emocjonalne, łatwo się wzruszają lub gniewają. I chcą to wypłakać lub wykrzyczeć. Ale odbiorcą ma być drugi człowiek, nie ściana. Krzyczenie do ściany ich nie usatysfakcjonuje. Przyjaciółki spędzają razem dużo czasu do momentu zamążpójścia. Potem tego czasu zaczyna brakować. I kontakty robią się rzadsze, przez co ich przyjaźń nie spełnia już tej roli, którą spełniała do tej pory. Niektóre kobiety dbają o przyjaźnie pomimo braku czasu, ale jest to dużo trudniejsze. Wspólne wyjście na kawę czy na fitness to już naprawdę dla wielu z nich wyczyn. Mężczyźni zaś tak łatwo przyjaźni na bok nie odkładają. Razem uprawiają sport, rozmawiają o polityce, grają w karty, idą na szachy lub na mecz żużlowy. Są po prostu bardziej aktywni. I podczas tej aktywności czują jakiegoś rodzaju jedność. Niekoniecznie używają do tego dużo słów, bo z natury są bardziej skryci, ale i tak wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Jeszcze na jeden aspekt chciałabym zwrócić uwagę. Gdy kobiety się przyjaźnią i rozmawiają o jakimś mężczyźnie, dość często włącza się element zazdrości, szczególnie jeżeli jednej z nich się w tej dziedzinie nie wiedzie. Wiele kobiet nie umie się wtedy cieszyć szczęściem przyjaciółki. Albo dopisuje szczęście tam gdzie go nie ma. Czyli nie do końca zna i rozumie przyjaciółkę. Gdy mężczyźni się przyjaźnią, ich spotkania nieraz odbywają się przy alkoholu, co prowadzi dość często do jego nadużywania. Mężczyźni nie chcą stracić poczucia „męskości”, nie chcą okazać „słabości”, inni z kolei mają większą skłonność do wypicia za dużo. Czego kobiety nie robią. Nie muszą niczego przed sobą udowadniać.

Chciałam tym pokazać jak mocno różni się przyjaźń między kobietami od tej pomiędzy mężczyznami. Na pewno nie wyczerpałam tematu, ale przecież można coś dodać od siebie pod postem. Nie znam wszystkich kobiet i mężczyzn, to moje obserwacje i odczucia na podstawie tych ludzi, co znam lub to, co obserwuję wokół siebie.

A przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną?
Według mnie może być ona bogatszą wersją przyjaźni, bo chociaż potrzeby obu stron są nieraz różne, to właśnie chęć i umiejętność ich poznawania ubogaca najbardziej. Dzięki takiej przyjaźni rozumiemy bardziej życie. Przeglądamy się w duszy drugiej strony i zaczynamy bardziej rozumieć siebie. Jeżeli zależy nam na takiej przyjaźni, wychodzimy naprzeciw potrzebom, których na początku nie rozumieliśmy. Ale z czasem zaczynamy rozumieć, uczymy się tak jakby drugiego człowieka. I dzięki temu z czasem rozumiemy lepiej innych ludzi. Mężczyzna lepiej rozumie kobiety, kobieta mężczyzn. I to może pomóc im budować dobre i trwałe relacje z płcią przeciwną. Czyż to nie ubogaca? Nie sprawia, że lepiej się żyje?

Oczywiście, ktoś tam uśmiechnie się pod nosem. Akurat. I tak niejedna taka przyjaźń kończy się w łóżku. Oczywiście, tak też czasem się zdarza. Ale nie można każdej przyjaźni pomiędzy kobietą a mężczyzną sprowadzać do jednego. Bo to bardzo spłyca wszelkie relacje.

Są w życiu każdego człowieka trudne chwile, jak chociażby choroba kogoś z rodziny, utrata pracy, załamanie wiary czy kryzys siebie. I właśnie przyjaźń płci przeciwnej może w dużo większym stopniu zrównoważyć te cierpienia i bóle. Dużo mocniej niż przyjaźń z własną płcią. Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że dlatego, że niektóre problemy lepiej zrozumie płeć przeciwna. Przez to, że jest inna. Nawet jeżeli konkretny mężczyzna i konkretna kobieta są do siebie duchowo bardzo podobni, to wiele spraw, problemów i zdarzeń widzą inaczej. Druga płeć nie powie tego, co możemy przewidzieć. Bo swoją płeć dość dobrze znamy i wiemy czego się możemy mniej więcej spodziewać. A przewidywalność w poradach czy podczas pocieszania czasem męczy i jest przez to mniej wiarygodna. Może dlatego pewna odmienność dobrze nam wtedy robi. Płeć przeciwna pewne rzeczy rozumie inaczej i odczuwa inaczej. Dlatego może pocieszyć inaczej. Zrobi to z innym poczuciem humoru. Może użyje trafniejszych słów niż użyłaby osoba tej samej płci. Może popatrzy z podziwem lub szacunkiem. I zrobi nam się jakoś milej.

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie stawia warunków, nie uzależnia jej od swojego nastroju, pozwala na przestrzeń życiową, nie zabiera nam wolności, ale daje poczucie, że możemy na siebie liczyć. Nie łączy się z akceptacją bądź nie naszych rodziców. Jest oddzielnym życiem, skupionym na wzajemnych potrzebach i zainteresowaniach. Dlatego trudniej ją zepsuć. Tak naprawdę mogą ją zepsuć tylko sama kobieta lub sam mężczyzna. Nikt inny. Bo w małżeństwie dochodzi jeszcze rodzina po obu stronach, dziecko lub dzieci, które są radością ale wiążą się z dużą ilością obowiązków i odpowiedzialności. Nieraz dochodzą kłopoty finansowe. Dobry przyjaciel lub przyjaciółka mogą łatwiej pomóc przez te problemy przejść, bo nie są w to uwikłani. Po prostu są. Jeżeli mają w sobie dość empatii i chcą siebie nawzajem wspierać.

Małżeństwa, które zamykają się na innych, z czasem słabną. Bo to nie jest tak, że ci co zdecydowali się być ze sobą na co dzień, są swoją własnością. Każdy się narodził jako pojedynczy odrębny organizm. Ci co się pobrali pod wpływem chwili, szybko się rozstają. Ci co podjęli świadomą decyzję, założyli, że ze sobą wytrzymają i wiedzieli, że będą chcieli się wspierać. Dlatego rozumieją, że w ich życiu potrzebni są też inni. Szczególnie dobrzy przyjaciele. I to obu płci.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Świat w którym żyjemy

Toksyczni ludzie