O życiu czyli o … wszystkim Myśl o prowadzeniu bloga rodziła się w mojej głowie od ponad roku. Najpierw mój syn zasugerował, że powinnam coś pisać, bo dużo wiem, więc najlepiej bloga. Niedługo potem moja siostra powiedziała mi, że powinnam pisać książki dla dzieci. Spodobało mi się to, bo kocham książki, zwłaszcza bajki i baśnie. A na koniec mąż stwierdził, że obydwoje mają rację i „piłował” mnie, żebym się nad tym poważnie zastanowiła. Ale ja myśląc o blogu czułam pustkę w głowie. Z kolei pisanie książki to duża sprawa. Bo byle czego pisać nie chciałam. I tak myślałam, myślałam … I zasłaniałam się brakiem czasu. Aż przyszła pandemia. I więcej czasu. Na jednym z postów cenionej przeze mnie osoby, poznałam pewnego młodego człowieka. Zaczęłam z nim rozmawiać na Messengerze. Dobrze mi się rozmawiało. Jemu chyba też. I nagle ni z tego ni z owego moje myśli zaczęły mi się porządkować, układać w spójną całość. Więc zaczęłam je zapisywać. W zeszycie, na komputerze, na kawałkach pa...
Popularne posty z tego bloga
Duma
„Duma buduje mury tak mocne, że nie można przez nie przejść” jak śpiewa zespół Scorpions. Duma powstaje najczęściej z nieprzepracowanych urazów i ran, których doświadczamy od drugiego człowieka. Otwieramy się na kogoś, zawierzamy mu kawałek swojego życia a potem bywa, że z powodu jednego zdania, słowa, czujemy się oszukani, zranieni, często niesłusznie, ale zadra zostaje. I to jest przykre, bo niejedna dobra przyjaźń, czy dobra międzyludzka relacja psuje się, bo chowamy się za mur dumy zamiast rozmawiać. Ale na rozmowę trzeba znaleźć nie tylko czas, ale i mieć w sobie dużo dobrej woli, zaufania i nadzieję, że ma to sens. Bo najczęściej boimy się, że znowu zostaniemy zranieni, a tego moglibyśmy już nie znieść, więc wolimy schować się za tym murem. W nadziei, że chociaż boli, ale jeszcze żyjemy. Tylko im więcej takich murów zbudujemy, tym trudniej się żyje. Czasem duma nas rzeczywiście chroni. Bo nie każdy zasługuje na nas, ale tego się nie dowiemy, jeżeli będziemy milczeć. Rozmo...
Kim jesteś? Ekstrawertykiem czy introwertykiem?
Ekstrawertyk czy introwertyk? Bardzo często przy opisach osobowości jakiegoś człowieka mówi się o nim, że jest ekstrawertykiem lub introwertykiem. I jakoś tak się składa, że gdy słyszymy słowo „ekstrawertyk” kojarzy nam się to słowo od razu pozytywnie, bo z kimś wesołym i towarzyskim. A gdy słyszymy słowo „introwertyk” kojarzy nam się negatywnie, bo ze smutkiem i wycofaniem. I nie wiemy, że poprzez takie skojarzenia tworzymy stereotypy, które niczym krzywe zwierciadło pokazują pokrzywiony obraz obu osobowości. Bo jak wszystko w życiu nic nie jest tylko białe ani tylko czarne. Nawet ubranie po jakimś czasie przestaje być śnieżnobiałe i staje się żółtawe lub szare, a czerń blednie i robi się szarawa lub bladoczarna. Ale człowiek nie jest rzeczą, która po latach szarzeje czy blednie, lecz jest częścią natury. Natura natomiast jest bardzo kolorowa, barwami niepowtarzalnymi i wyjątkowymi. Odcieniami nawet w obrębie jednej barwy. Dlatego zależy mi, żeby pokazać oba rodz...




Komentarze
Prześlij komentarz