Duma

„Duma buduje mury tak mocne, że nie można przez nie przejść” jak śpiewa zespół Scorpions.
Duma powstaje najczęściej z nieprzepracowanych urazów i ran, których doświadczamy od drugiego człowieka. Otwieramy się na kogoś, zawierzamy mu kawałek swojego życia a potem bywa, że z powodu jednego zdania, słowa, czujemy się oszukani, zranieni, często niesłusznie, ale zadra zostaje. I to jest przykre, bo niejedna dobra przyjaźń, czy dobra międzyludzka relacja psuje się, bo chowamy się za mur dumy zamiast rozmawiać. Ale na rozmowę trzeba znaleźć nie tylko czas, ale i mieć w sobie dużo dobrej woli, zaufania i nadzieję, że ma to sens. Bo najczęściej boimy się, że znowu zostaniemy zranieni, a tego moglibyśmy już nie znieść, więc wolimy schować się za tym murem. W nadziei, że chociaż boli, ale jeszcze żyjemy. Tylko im więcej takich murów zbudujemy, tym trudniej się żyje.
Czasem duma nas rzeczywiście chroni. Bo nie każdy zasługuje na nas, ale tego się nie dowiemy, jeżeli będziemy milczeć. Rozmowa nie oznacza, że musimy się zwierzać, znowu otwierać swoje serce lub dawać dużo siebie. Rozmowa to także chwile, w których mówi się o innych, o ich problemach i radościach. A czasem jest to wspólna praca, wspólne działanie, wspólna decyzja lub wspólne rozwiązanie czyjegoś problemu, problemu osoby trzeciej. To pozwala się nam nawzajem lepiej poznać. I zrozumieć, czy pasujemy do siebie czy nie. Czy chcemy się przyjaźnić czy nie. Ile nas łączy, a ile nas dzieli. Często rozczarowanie się wtedy zmniejsza. Ból też. Bywa, że znika.
Milczenie nigdy nie załatwia problemu. Raczej go potęguje. Nawet jeżeli nie ten problem, z powodu którego milczymy, to inne. Bo sprawia, że gromadzi się w nas jeszcze większa dawka jadu, niechęci, goryczy, rozczarowania, zwątpienia, niewiary. U każdego może to być coś innego, ale nie jest to nigdy dobra emocja. 
Możemy sami próbować to zwalczyć czy nad tym popracować, ale człowiek jest zwierzęciem stadnym i czy tego chce czy nie, dopiero DOBRY kontakt z drugim człowiekiem pozwala mu czuć się w pełni spełnionym. Dobra przyjaźń, dobra miłość, dobra zwykła relacja to jest to nad czym powinniśmy pracować. Nie zatrzymywać w sobie żalu i złości do jednej osoby czy nawet do kilku. Trzymanie żalu w sobie niszczy, lepiej go puścić i szukać dalej. Innych ludzi lub innych emocji w sobie. Bo należy być wobec siebie szczerym. To kluczowe. Jeżeli tyle osób mnie zawiodło lub tyle osób mnie zraniło, to może muszę poszukać powodu, który jest ukryty we mnie i zrozumieć to. Nie chodzi mi o szukanie winy w sobie, ale o szukanie powodu, o odkrywanie siebie. Bo może jesteśmy zbyt drażliwi i reagujemy za szybko. A może oczekujemy od drugiego człowieka zbyt dużo, a nikt nie jest idealny, więc i nikt nie może nam dać wszystkiego co byśmy chcieli. Oczekując tego czego dany człowiek dać nam nie może, szybko czujemy się rozczarowani. Ja od zawsze wychodzę z założenia, że nie mogę oczekiwać zbyt wiele i jeżeli nie dostaję tego co chcę, nie czuję rozczarowania. Ale jeżeli dostaję, to czuję wielką radość. Że jednak ten ktoś potrafił. Zauważyć moją potrzebę. Docenić. Polubić :) Nie mówię, że to jest najlepszy sposób na życie, ale mi to skutecznie pomaga lubić i szanować ludzi pomimo ich wad. Bo przecież ja też je mam :) Jest jeszcze jeden powód, dlaczego ludzie nas ranią lub odrzucają. Często sami siebie nie lubimy lub nie akceptujemy swoich cech albo wyglądu. Inni to wyczuwają, jakby mieli w oczach czy głowie radary i przez to się do nas nie zbliżają. Czasem niewielka zmiana myślenia wywołuje duże zmiany w naszym życiu, a przez to w kontaktach z ludźmi.
Nie z każdym da się rozmawiać, nie z każdym da się współpracować. Ale dopóki nie spróbujemy, nie dowiemy się.

Komentarze

  1. Myślę,że najpierw dobry kontakt ze sobą pozwala na dobry kontakt z drugim człowiekiem. Każdy człowiek ma swoją drogę i patrzy na to samo inaczej. Każdy ma swoją prawdę. Spełnienie.... moim zdaniem to doświadczanie każdego dnia, samorozwój, kroczenie przez życie za tym co podpowiada ci serce i zaufanie do tego że życie dobrze Cię prowadzi🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) Zgadzam się z tym w bardzo dużym stopniu. Dlatego napisałam, że mamy problem w kontaktach z ludźmi, gdy nie akceptujemy siebie czy wręcz siebie nie lubimy. "Kochaj bliźniego jak siebie samego" oznacza, że aby umieć lubić czy kochać ludzi, trzeba zacząć lubić siebie. Bo drugi człowiek jest zawsze w jakimś stopniu postrzegany przez pryzmat nas samych :)

      Usuń
  2. Mądre, ważne i z życia wzięte. Każdy powinien to przeczytać. Koniecznie. Najlepiej byłoby Kochanie w tym duchu wydać książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :), ale książka to coś zupełnie innego niż pojedyncze artykuły, które są jak pojedyncze kartki.
      Książka musi mieć wiele stron i przez to ważne treści są rozcieńczone. Dlatego w książkach psychologicznych tylko niektóre treści przemawiają. Tworząc bloga chodziło mi raczej, żeby podjąć się wielu tematów, również zasugerowanych przez innych, i w jak najmniejszym rozmiarze oddać to co w danym temacie jest najistotniejsze :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Świat w którym żyjemy

Toksyczni ludzie

O przyjaźni